pozycjonowanie stron w wyszukiwarce Google

Pozycjonowanie stron www – SEO kiedyś i dziś

Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że strony www, jak i sam internet na przestrzeni kilkunastu lat zmieniły się nie do poznania. Nie tyle, ile ich estetyka, co zasady nimi rządzące. Zobaczcie, na czym kiedyś opierało się pozycjonowanie stron i jakie wyzwania stały przed SEO copywriterami.

Pozycjonowanie stron dla każdego

Dawniej, aby pojawić się w TOP 10, nie trzeba było nagimnastykować się tak, jak dzisiaj. Nie istniały tajemnicze algorytmy Google, nie trzeba było wróżyć z fusów. Pozycjonowanie strony www opierało się przede wszystkim na linkowaniu zewnętrznym. Na pewno każdy z Was udzielał się na popularnych wtedy (około 2005 roku) forach internetowych i widział komentarze w stylu: zajrzyj do mnie, odwiedź moją stronę lub po prostu wklejane bez kontekstu linki. Liczba odsyłaczy do źródła warunkowała jego pozycję w wyszukiwarce.

Chaotyczne słowa kluczowe

Pozycjonowanie stron internetowych zawsze w dużej mierze opierało się na słowach kluczowych. Ale niegdyś wyglądało to inaczej. Wystarczyło… nawrzucać fraz bez ładu i składu. Ponadto nie trzeba było ich odmieniać, a raczej odmiana nie była wskazana, bo Google nie był jeszcze tak mądry i nie rozpoznawał deklinacji ani nie mówił we wszystkich językach :). Mało tego, określenie unikalnych treści było czymś naprawdę rzadkim. Właściciele witryn nie przejmowali się żadnym SEO copywritingiem – kopiowali treści konkurencji i bez pardonu wklejali je na swoje strony. Zatem na witrynach widniały kolumny nieestetycznych, wydawać by się mogło, przypadkowych słów oraz liczne tak zwane farmy treści. Ale to działało. Do czasu.

Algorytmy Google i zmiany w pozycjonowaniu

Choć historia algorytmów wielkiej korporacji jest dużo bardziej złożona i skomplikowana, przedstawię jej znaczny skrót oraz zamiast prezentować wszystkie algorytmy, opiszę Wam jedynie 3 – Pandę, Pingwina i Kolibra. Może wkrótce pojawi się część druga historii ZOO Google 🙂

Rewolucja internetowa rozpoczęła się w roku 2011, wraz z wprowadzeniem algorytmu Panda oraz jego wszelkich następujących po sobie aktualizacji. Była ona nieunikniona ze względu na rosnącą liczbę stron oraz portali społecznościowych, a co się z tym wiązało – rosnącą liczbą spamu. Panda miała za zadanie zaprowadzić porządek, przesiać wartościowe witryny oraz odnaleźć te, naruszające etykę Google. Co się zmieniło? Między innymi nakładano kary na witryny:

  • o zbyt dużym nasyceniu słów kluczowych
  • z nadmierną liczbą nachalnych reklam
  • kopiujące treści z innych źródeł
  • posiadające niepoprawny gramatycznie content

Z kolei algorytm Panda oraz jego aktualizacje pozwoliły rozwinąć skrzydła stronom, na których widniały:

  • wartościowe, unikalne treści
  • elementy zwiększające profesjonalizm klienta, czyli Regulamin, FAQ, referencje, blog firmowy czy opinie

Po Pandzie przyszedł czas na Pingwina. Nowy algorytm wszedł w życie w roku 2012 i miał za zadanie zapanować nad dzikim linkowaniem. Algorytm brał pod uwagę częstotliwość dodawanych linków oraz wiarygodność ich źródeł. Czyli jeżeli witryna każdego dnia generowała 100 linków, mogła spodziewać się nałożenia przez Google kary w postaci obniżenia rankingu podstrony czy nawet usunięcia z wyników wyszukiwania całej witryny.

W 2013 roku z okazji 15 lat powstania Google odbyła się jubileuszowa konferencja, podczas której ogłoszono nowy, rewolucyjny algorytm o nazwie Hummingbird, czyli Koliber. Wśród zapowiedzianych zmian, mających na celu precyzyjne i szybsze wyświetlanie wyników wyszukiwania znalazło się:

  • pozycjonowanie fraz z długim ogonem
  • pojawienie się odpowiedzi na zadane pytania bez konieczności wchodzenia na witrynę
  • pozycjonowanie lokalne
  • dokładniejsze wyszukiwanie głosowe

SEO copywriting

Wszystkie powyższe przeobrażenia doprowadziły do wymiany bezwartościowych witryn na wiarygodne, rzetelnie prowadzone serwisy. A co się z tym wiązało, właściciele stron www musieli zamienić swoje zlepki nieodmienionych słów kluczowych na unikalny content pisany przez profesjonalnych copywriterów. Czyli między innymi na regularnie prowadzone blogi firmowe z poprawnymi językowo oraz wyczerpującymi treściami.

No właśnie, rosnące zamówienia na treści na strony internetowe doprowadziły do nagłego wzrostu populacji samozwańczych copywriterów. Ci z kolei utwierdzają się w przekonaniu, że wypozycjonują całą witrynę jednym wpisem blogowym 😉 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *